Nie przegap najnowszych videoklipów!
Najlepsze jest jedno zdanie na końcowych napisach: "Żadna inteligencja nie była wykorzystana podczas pracy nad klipem". Można to oczywiście interpretować dwojako, ale teledysk jest tak zabawny i zwariowany, że można się zastanowić, czy ktoś panuje nad kolejnymi scenami. Oczywiście wszystko jest pewną historią bo nowa płyta jest concept albumem, a jeśli ktoś nie wie o co chodzi to można przytoczyć słowa zespołu: „Nasi trzej bohaterowie, Adam McSix, Ork Zero i Krasnolud, robią sobie przerwę w jaskini na Szczycie Żelaznego Szczytu, gdy Adam nagle zdaje sobie sprawę, że Krasnolud może mieć oko na Orka. A przynajmniej tak mu się wydaje. Przez całą piosenkę drwi z Krasnoluda. W końcu ma dość i szybko rozkazuje barbarzyńcom z „Only Heroes”, aby dali Adamowi nauczkę. Niestety, popełnia błąd ortograficzny i przybywają bardowie Van Canto. Początkowo karcą Adama za znęcanie się, co nie przystoi księciu, ale potem zdają sobie sprawę, że piosenka jest „naprawdę wpadająca w ucho” i dołączają do nich…”. A teraz o piosence - numer jest przedni. Na początku Prince Adam śpiewa falsetem niczym Yannis z Beast In Black, później przez moment mamy jakby motyw z Dead Or Alive, a poprzez tytuł nawiązania do Wind Rose. Refren jest niezwykle przebojowy, no ma Sebastian Levermann smykałkę do pisania chwytliwych melodii. Dość długo czeka się na Van Canto. Najpierw zaczynają w swoim stylu a capella, po czym w finale dołączają do zespołu i robi się z tego epicki hymn. Piosenka będzie numerem 4 na najnowszym albumie noszącym tytuł "Angus McSix and the All-Seeing Astral Eye", który premierę ma 13 marca. Dzień wcześniej rozpocznie się trasa koncertowa, ale niestety tylko po Niemczech (plus holenderskie Eindhowven na koniec). Może jesienią będzie druga część trasy i tym razem zawitają do naszego kraju.
kontakt@wojownicyiklasycy.pl
Website made in WebWave