Nie przegap najnowszych videoklipów!

14 września 2026

Beast In Black - Fear The Beast

Nadchodzi nowa bestia

Po tym jak pierwsze trzy płyty Beast In Black były wydawane co dwa lata, to pięcioletni czas oczekiwania na tę czwartą co poniektórym fanom pewnie bardzo się dłuży. Oczywiście nie było tak, że zespół nagle zniknął tylko był w pernamentnej trasie koncertowej czy to jako headliner czy jako support Nighwisha i Helloween. Pojawiły się dwa nowe kawałki "Power Of The Beast" oraz "Enter The Behelit" ale czy znajdą się na nowej płycie tego nie wiem. "Fear The Beast" to tytułowy numer nowego albumu. Czy przynosi jakieś niespodzianki? Muzycznie raczej nie. Zespół idzie dalej drogą łącząc elektronikę z lat 80' i 90' z metalowymi riffami. Od pierwszych dźwięków nietrudno się pomylić czyja to kompozycja. Śpiew w zwrotkach rwany na gitarowych riffach, po czym przejście na refren, który od razu wchodzi w pamięć. Świetne solówki na dwie gitary, pierwszą gra nowy członek kapeli Markus Venehsalo, a drugą lider Anton Kabanen, po nich powrót na podwójny refren z podwyższeniem tonacji i hicior gotowy. Pod teledyskiem same entuzjastyczne opinie, tak więc ciężka praca i konsekwencja w działaniu się opłaca. Jeśli zaś chodzi o teledysk to mamy tutaj nową bestię nawiązującą do filmu Alien, muzycy "grają" na statku kosmicznym, a w przebitkach postac kobiety uciekającej przed potworem o nazwie Xenobeast. Zamysł piosneki powstał już jakiś czas temu, Anton Kaban mówi: „Utwór ten nawiązuje do filmu »Obcy – ósmy pasażer Nostromo« (Alien) Ridleya Scotta z 1979 roku. Głównym powodem, dla którego postanowiłem o nim napisać, była jednak moja fascynacja biomechanicznymi, koszmarnymi wizjami artystycznymi Hansa Ruediego Gigera. Od czasów nastoletnich miewam powracające koszmary, w których ksenomorf poluje na mnie w scenerii rodem z dystopii, choć nigdy do końca mnie nie chwyta (na szczęście!). Oprócz wręcz perwersyjnego i ekstremalnego wyglądu, dostrzegam w tym stworzeniu także zmysłowość, elegancję, intensywność, dzikość, grozę, egzotykę i tajemniczość – to tak, jakby piękno i bestia połączyły się w jedno. I co ciekawe, po tych wszystkich latach to ja ostatecznie »schwytałem« mojego prześladowcę – ksenomorfa – zamykając go w piosence! Wszystko zaczęło się na początku 2020 roku w fińskim mieście Turku. Razem z Romanem Ismailovem spędzaliśmy czas w hotelu, pracując nad pierwszymi szkicami okładki albumu »Dark Connection«. Wtedy pojawił się pomysł stworzenia okładki inspirowanej twórczością Gigera – jeśli nie dla tego krążka, to może dla czwartego w dorobku. I oto jesteśmy. Całkiem możliwe, że ten numer będzie otwierał występ Beast in Black w Gliwicach, do którego zostały niecałe dwa miesiace.

 

kontakt@wojownicyiklasycy.pl

Website made in WebWave