Nie przegap najnowszych videoklipów!
Po każdej sesji nagraniowej zazwyczaj pozostają piosenki, które z jakiegoś powodu się na niej nie znalazły. Czekają na lepszy czas, na nową aranżację i jeśli nie pojawią się na kolejnym albumie to później po latach pojawiają się jako dodatki specjalne do wznowień. Tymczasem Blackbriar po niecałym roku zapowiada, że jeszcze wiosną ukaże się EP-ka "Our Long Cursed Sleep" z piosenkami, które nie trafiły na "A Thousand Little Deaths". i jeśli ktoś zamówi EPkę w preorderze przed 1 maja, otrzyma ją z autografami i swoim imieniem na okładce! W przypadku tej piosenki to aż dziwne, że się nie znalazła bo zawiera w sobie słowo z tytułu albumu, a zawilec (Anemone) wśród wielu symbolicznych znaczeń w mitologii oznacza pamięć i żal po kimś. Jak mówi zespół: "Utwór inspirowany jest wiktoriańską fotografią pośmiertną i zawilcem, kwiatem symbolizującym porzuconą miłość, który podobno wyrósł z łez Afrodyty i krwi Adonisa." Piosenka jest rewelacyjna, jest w klimacie płyty na którą nie trafiła i na całe szczęście zespół się nią z nami podzielił. Zaczyna się z orkiestrowym rozmachem, który przechodzi w riff gitarowy, po czym wszystko cichnie i zaczyna się delikatny śpiew Zory Cock. "Orkiestra" powraca po każdej zwrotce, a na sam koniec coda ze zwyczajnym "lalala", ale taka, że chciałoby się aby nigdy się nie kończyła. Do tego jak zwykle w przypadku Blackbriar teledysk dopracowany w każdym szczególe odzwierciedlający temat i inspiracje związane z tekstem piosenki. Powtórzę po raz kolejny - to bardzo niedoceniana kapela, zasługująca na o wiele większe uznanie.
kontakt@wojownicyiklasycy.pl
Website made in WebWave