Nie przegap najnowszych videoklipów!

17 maja 2026

Moonlight Haze - Interstellar Madness

Metal w operze

No przyznaję, że od czegoś tak epickiego w wykonaniu zespołu Moonlight Haze się nie spodziewałem. Zazwyczaj miałem sporo uwag co do samych kompozycji czy śpiewu Chiary Tricarico, a tutaj od samego początku po porstu szczęka mi opada. Sprawdzam w różnych miejscach czy wspomaga ją tutaj jakaś inna wokalistka, ale wychodzi że każda partia jest wykonywana prze nią samą. Utwór trwa ponad 6 minut! Zaczyna się nieco ponad minutowym intrem, najpierw spokojne, po chwili widzimy zespół na scenie opery grający jeden z głównych motywów, dołącza do nich kwartet smyczkowy, a część wokalna zaczyna się śpiewem chóru. Dopiero później Chiara zaczyna śpiewać swoje partie i sam już nie wiem co jest zwrotką, co jest przejściem, jest tak dużo motywów, które śpiewane są różnym rodzajem głosu. No nie przypominam sobie tak pełnego wachlarza umiejętności w jej wykonaniu. Wszystko brzmi jak jakaś metalowa opera. Mamy zmiany tempa, niespodziewane wstawki, sporo przestrzeni na popisy instrumentalne, pojawia się przez moment nawet growling wyśpiewujący tutuł piosenki. A już część śpiewana po włosku to pomysł pierwszej klasy, bo ten język zdecydowanie kojarzy się z instytucją gdzie nagrano klip. Bo trzeba przyznać, że teledysk też jest rewelacyjny. Ma swój scenariusz, klimat, dopracowany jest w najdrobniejszym szczególe. Zespół w czarnych strojach oraz Chiara w zielonej sukni prezentują się bardzo elegancko. To jest tytułowa piosenka z Ep-ki, która ukaże się 22 maja - jeśli ma ona wyznaczać kierunek w jakim będzie rozwijał się zespół to jestem jak najbardziej za.

 

kontakt@wojownicyiklasycy.pl

Website made in WebWave