Nie przegap najnowszych videoklipów!
Można by rzec: w końcu! Aż siedem lat fani Tarji czekali na jej własny, premierowy materiał, bo płyty Dark Christmas z 2023 roku do takich wydawnictw nie można zaliczyć. Oczywiście była obecna na rynku, bardzo dużo koncertowała i może to dlatego trudno było znaleźć jej czas aby wejść do studia. Tak dla przypomnienia - swoją pierwszą (świąteczną) płytę nagrała 20 lat temu, więc rozpamiętywanie tego, że szkoda że nie ma jej w Nightwish kompletnie nie ma sensu. Poszła swoją drogą i bardzo dobrze na tym wychodzi. Otrzymaliśmy 10 nowych utworów, które trwają ponad godzinę, a więc średnia jest imponująca. Oczywiście tę średnią zawyża wybrany na pierwszy singiel i lyric video mający ponad 10 minut "At Sea". Drugim najdłuższym utworem jest prawie 7 minutowy "Leap Of Faith", w którym gościnnie i niejako w rewanżu śpiewa Marko Hietala (Tarja zaśpiewała Left On Mars na jego albumie). Jak ja lubię ten duet, jak ja bardzo się cieszę, że mogłem ich razem zobaczyć na koncercie. Przy tak długich kompozycjach można śmiało napisać, że płyta jest w stylu progresywno symfonicznym. Jak spojrzy się na listę gości to jest ona imponująca, bo to nie tylko wokaliści (oprócz Marka jest Dani Filth z Cradle Of Filth), ale mamy muzyków grających na instrumentach smyczkowych, różnych gitarzystów, basistów, a wśród zaproszonych perkusistów jest np Chad Smith z RHCP. Zdecydowanie "At See" i jego rozmach robi największe wrażenie, aranżacyjnie tak się tu dużo dzieje, że nie sposób się nudzić. Zmiany tempa, orkiestracje, partie solowe, chórki i Tarja w całej swojej wokalnej okazałości. Słusznie wskazuje się, że to najcięższa płyty Tarji wystarczy posłuchać riffów, które przewijają się przez chociażby "Blaze Forever" czy "The Eternal Return" Kiedyś wspomniałem, że koleżanki po fachu mają bardziej melodyjne utwory, ale muszę chyba jednak odwołać te słowa, bo tutaj może nie jest łatwo i przyjemnie, ale te numery zdecydowanie się bronią i wymagają od słuchacza więcej umiejętności jeśli chciałoby się z Tarją pośpiewać na koncertach np "The Trace Outlives". W piosence "Tango" na wiolonczelach grają muzycy zespołu Apocalyptica, aczkolwiek z tangiem niewiele ma to wspólnego, może to ukłon w stronę jej argentyńskich kolegów, którzy tworzą jej zespół podczas tras koncertowych? Lekki oddech mamy przy piosence "Anemoia", to piękna ballada, w której nie ma ani jednego mocnego gitarowego uderzenia. Niewątpliwym hiciorem jest następne "I Don't Care", ciekawe czy dojdzie kiedyś do sytuacji, że wykonają go razem z Dani'm na scenie. Album kończy prawie 6 i pół minutowy numer "Against The Odds". Rozwija się bardzo powoli, utrzymany w wolnym tempie, z aranżem (w części instrumentalnej) przypominającym muzykę ze scen końcowych jakiegoś filmu. Myślę, że często będę do tego albumu wracał i czekam na trasę w 2027 roku podczas której Tarja zawita do Polski. Mam nadzieję na "Frisson Noir" na żywo - słowo frisson pochodzi z języka francuskiego i oznacza dreszcz lub gęsią skórkę. W kontekście muzycznym określa ono fizyczną reakcję ciała – nagły przypływ emocji wywołany pięknem lub intensywnością dźwięku.
kontakt@wojownicyiklasycy.pl
Website made in WebWave